Makroekonomia > Koniunktura

PKB: Ile bogactwa zabrał Polsce komunizm


Polska gospodarka nadrabia czasy PRL. Jednak PKB per capita jest wciąż o jedną czwartą niższy, niż gdyby kraj był pod drugiej stronie żelaznej kurtyny.

PKB per capita według bazy danych Maddisona

  1930 1950 1990 2010
Hiszpania 2 620 dol. 2 189 dol. 12 055 dol. 16 797 dol.
Grecja 2 258 dol. 1 915 dol. 10 015 dol. 14 691 dol.
Niemcy 3 973 dol. 3 881 dol. 15 929 dol. 20 661 dol.
Polska 1 994 dol. 2 447 dol. 5 113 dol. 10 762 dol.
Polska (hipotetyczny) b/d 2 447 dol. 10 676 dol. 14 744 dol.

 

Punkty kluczowe

Po wojnie Polska była bogatsza niż Hiszpania. Według bazy danych Maddisona w 1950 r. PKB na mieszkańca wynosiło w Polsce 2 447 dol. międzynarodowych, czyli więcej niż w krajach zza żelaznej kurtyny o podobnej strukturze gospodarki - Hiszpanii (2 189 dol.), Portugalii (2 086 dol.) czy Grecji (1 915 dol.). Polska wzbogaciła się więc w porównaniu do lat 30. Jeszcze w 1935 r. na jednego mieszkańca przypadało 1 597 dol., czyli mniej niż w najbiedniejszym kraju Europy Zachodniej. Awans Polski wynikał z szybkiego rozwoju kraju przed 1939 r. oraz znacznych strat w ludziach w trakcie II wojny światowej, co statystycznie zwiększyło wielkość kapitału przypadającego na osobę pracującą oraz produktywność.

Rosła szybciej niż kraje zachodnie tylko w czasach Gierka. PKB na mieszkańca PRL rosło w latach 1951-1989 w średnim tempie 2,2 proc. rocznie – to mniej niż we wszystkich krajach europejskich, które znalazły się po drugiej stronie żelaznej kurtyny. Najszybciej Polska rozwijała się w pierwszej połowie lat 70. - wówczas tempo wzrostu PKB wyniosło 5,6 proc. i było znacząco wyższe niż w większości krajów Zachodu. To efekt polityki rządów Edwarda Gierka, który modernizował Polskę za pożyczone na rynkach zagranicznych pieniądze. Później kraj wpadł w okres 15-letniego regresu gospodarczego, a PKB w 1989 r. było o 2,1 proc. niższe niż w 1975 r.

Bez PRL polski PKB byłby dwukrotnie wyższy. Z przeprowadzonych przez nas obliczeń* wynika, że gdyby Polska rozwijała się w zbliżonym tempie, co podobne kraje europejskie po drugiej stronie żelaznej kurtyny, to w 1989 r. PKB na mieszkańca wyniosłoby 10 416 dol. wobec 5 684 dol. w rzeczywistości. Dodatkowym kosztem gospodarczym dla Polski był też okres transformacji – wówczas przepaść między rzeczywistym a obliczonym przez nas hipotetycznym poziomem PKB na mieszkańca wzrosła z 45 proc. w 1989 r. aż do 56 proc. w 1991 r. Gdyby zatem nie było PRL, to poziom rozwój kraju na początku lat 90. byłby zbliżony do greckiego czy portugalskiego.  Ile kosztował PRL

Polska zaczęła nadrabiać lukę rozwojową od początku lat 90. Rzeczywiste tempo wzrostu polskiego PKB od 1991 do 2010 r. było wyższe od hipotetycznego poziomu rozwoju z wyjątkiem kryzysowego 2001 r. Najszybciej gospodarka nadrabiała jednak różnice po przystąpieniu do Unii. Między 2003 a 2007 r. luka rozwojowa między rzeczywistym a hipotetycznym PKB na mieszkańca spadła z 45,1 proc. do 37,6 proc. – o tyle samo co przez całą wcześniejszą dekadę. Nadrabianiu zaległości sprzyjał też globalny kryzys gospodarczy, który uderzył w kraje zachodnie dużo silniej niż w Polskę. Dlatego luka rozwojowa jest obecnie o ponad połowę mniejsza niż była w momencie upadku PRL.

Naszym zdaniem

W najbliższych latach Polska będzie dalej nadrabiała straty ekonomiczne powstałe w czasach PRL. Tempo doganiania krajów zachodnich będzie jednak stopniowo malało w związku ze spadkiem liczby ludzi w wieku produkcyjnym i wolniejszym wzrostem produktywności, typowym dla krajów o wysokich dochodach. Według pesymistycznych prognoz Polska nigdy nie zdoła dogonić krajów unijnych, gdyż od lat 40. obecnego stulecia tempo spadku ludności będzie na tyle duże, że ubywających pracowników nie zastąpi przyrost kapitału i produktywności.

Współpraca: Kamil Łuczkowski

*Przyjęliśmy, że PKB per capita w Polsce rosłoby w tym samym tempie, co średnio w 15 krajach Europy Zachodniej (Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Norwegia, Szwecja, Anglia, Irlandia, Grecja, Portugalia, Hiszpania). Waga każdego z tych krajów w średniej jest odwrotnie proporcjonalna do różnicy w poziomie rozwoju między tym krajem a Polską w 1950 r. PKB w dolarach międzynarodowych.